niedziela, 4 maja 2014

Yves Rocher cień do powiek pojedyńczy Absynt i podwójny Czarny/szary + fajny kod w ofercie wysyłkowej

No i już po majówce. U mnie od piątku pogoda była paskudna, ale to wcale nie przeszkodziło mi w słodkim leniuchowaniu :) A jak Wam minął ten długaśny weekend???

Zanim zacznę recenzję, zaznaczę, że niestety poszczególne kolory różnią się od siebie właściwościami, więc przed zakupem musicie poszukać opinii i swatchy kokretnie interesującego Was odcienia!!!


Opakowania rzecz gustu, ważne jedynie, że są porządnie wykonane i pomimo kilku upadków się nie połamały. 


Jako pierwszy u mnie pojawił się pojedyńczy cień o nazwie Absynt - dostałam go gratis do zamówienia. Jest to piękna zieleń, lekko oliwkowa i przygaszona. Po roztarciu złoty shimmmer ginie i rozświetla cień dodając mu życia. Wykończenie cienia okresliłabym jako satynowe. Ponieważ mam zielone tęczówki, używam tego koloru jako akcentu jedynie. Gdy spotykam takie piękne kolory, to żałuję, że nie jestem posiadaczką brązowych oczu :P 
Sam cień jest dobrze zmielony, nie pyli się, dobrze się nakłada na powiekę i rozciera. Niestety jego pigmentacja nie jest najlepsza. Dopiero na bazie można użyskać nasycony kolor. Na bazie też nie osypuje się i nie zbija w wałki na powiece. Bez bazy go nie używałam na górnej powiece, a jedynie w kąciku i na dolnej powiece i tam ładnie trzymał się cały dzień.


Jako drugi trafił do mnie podwójny cień do powiek Czarny/szary. To też był gratis do zamowienia :P Byłam go bardzo ciekawa, dopóki nie sprawdziłam pigmentacji. Czerń jeszcze sobie radzi, choć przy rozcieraniu lubi robić prześwity. Natomiast szary to bardziej srebrzysty i praktycznie go nie widać. Na bazie czerń zaczyna się zachowywać przyzwoicie i wtedy też okazuje się że jest matowa z niewielka ilością drobnych srebrnych drobinek. Na bazie szary staje się srebrny, ale nadal pigmentację ma do d... Tu także cienie są dobrze zmielone, nie pylą się i na bazie wytrzymują cały dzień. Niestety szarego cienia jest więcej, a ponieważ jest on fatalny, to pogrąża tą paletkę.


Podsumowując: z zieleni jestem zadowolona i mogę ją polecić, natomiast czarny/szary to porażka nie warta zakupu.

A dla tych które doczytały temat posta do końca najlepsze zostawione na koniec :) Przyszła mi nowa oferta wysyłkowa z YR - jest na tyle atrakcyja, że ja już zamówiłam :) Numer ofety to 9PYD5RA08. Polecam tylko tym, które już składały zamówienie z wysyłkowej i mają numer klienta.

Przy składaniu zamówieniana na dowolną kwotę krem pod oczy gratis. Do wyboru:
- krem pod oczy przywracający blask
- krem przeciwzmarszczkowy pod oczy
- rewitalizujący roll-on pod oczy usuwający oznaki zmęczenia
Dodatkowo gdy zamówienie przekroczy 49zł gratis jest szalik i wisiorek lub dowolny produkt z księgi urody o maksymalnej wartości katalogowej nie przekraczającej 65zł. Poniżej zdjęcia.








Ja wybrałam 5 szamponów za 52zł, a gratis do zamówienia krem pod oczy z serii Riche (drugi z wyżej wymienionych) i najciemniejszy puder w kamieniu - posłuży mi za bronzer. Długo szukałam, czytałam i ostatecznie nie potrafiłam się zdecydować na jakiś konkretny mimo promocji w Naturze czy Rossmanie. Bałam się wyrzucenia pieniędzy w błoto, więc wzięcie w gratisie pudru, to według mnie rozsądna opcja. Mam nadzieję, że poniewaz to puder to ani nie będzie zbyt ciemny, ani wpadajacy w pomarańcz.
Do mojego zamówienia zostanie doliczone 10zł kosztów przesyłki, ale biorąc pod uwagę, wartość produktów, które będę miała w paczce to i tak się opłaca. 

Podsumowując: za 62zł będę miała 5 szamponów, drogi krem pod oczy i ciemny puder/bronzer. Wychodzi po niecałe 9zł za produkt :) Zamawiajcie!

5 komentarzy:

  1. ładne cienie choć ja skusiłabym się na coś w brązie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na brązy mam chrapkę, ale z Castal Scents :)

      Usuń
  2. Zieleń bardzo mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajne te kolorki cieni! Zieleń wygrywa, ale wszystkie są przepiękne.

    OdpowiedzUsuń